Czy Pep Guardiola kiedykolwiek zdobędzie Ligę Mistrzów z innym zespołem niż FC Barcelona?

Czy Pep Guardiola kiedykolwiek wygra Ligę Mistrzów z zespołem innym niż FC Barcelona?

Trzy lata Pepa Guardioli w Bayernie Monachium – sukces czy wielkie rozczarowanie?

Po niezwykle udanym okresie i zdobyciu wielu trofeów z FC Barceloną Pep Guardiola przyjechał w 2013 roku do Monachium. Już w swojej drugiej pracy trenerskiej objął klub o historii porównywalnej z Barceloną, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej pod wodzą Juppa Heynckesa zdobył europejską potrójną koronę. Bayern bezpośrednio przed przyjściem Guardioli rozegrał więc najlepszy sezon w historii klubu.

Co zrobił Guardiola?

Od początku błędnie ocenił największe atuty zespołu. Gra Bayernu w sezonie potrójnej korony pod wodzą Heynckesa opierała się na znakomitej taktyce idealnie dopasowanej do zawodników. Dzięki temu systemowi Bayern pokonał Barcelonę w dwóch meczach łącznie 7:0. Guardiola nie był już wtedy trenerem Barçy, ale w znacznym stopniu współtworzył jej styl tiki-taka. Heynckes natomiast odpowiednio wcześnie zrozumiał, jak można taktycznie przeciwstawić się tej filozofii gry.

Po objęciu stanowiska Guardiola przebudował cały układ zespołu. Skuteczny futbol Heynckesa, łączący nowoczesną taktykę, szybkie kontrataki i kolektywny pressing, zastąpił systemem opartym na posiadaniu piłki. Jego bezkompromisowe przywiązanie do własnej koncepcji szybko stało się widoczne, między innymi przy rozstaniu z Tonim Kroosem, który po przejściu do Realu Madryt stał się jednym z kluczowych piłkarzy tego klubu. Tłumaczenie Guardioli, że Kroos sam chciał odejść, nie brzmi przekonująco. Każdy trener najwyższej klasy walczyłby o zatrzymanie takiego zawodnika.

Czy naprawdę musiał odejść również Bastian Schweinsteiger? Nawet jako zmiennik w drugiej połowie nadal mógł być bardzo wartościowy. Podczas mistrzostw świata w 2014 roku w dwóch ostatnich spotkaniach należał do trzech najlepszych niemieckich piłkarzy. Naprawdę dobry trener musi poza wiedzą piłkarską i kompetencjami psychologicznymi mieć także dalekowzroczność – i wiedzieć, kiedy zawodnik taki jak Schweinsteiger może być potrzebny w najważniejszych meczach.

Nie bez powodu w niemieckich mediach sportowych często pojawiała się opinia, że z takim składem mistrzostwo kraju zdobyłby również mniej wybitny trener.

Prawdziwym sprawdzianem była jednak Liga Mistrzów. Od ćwierćfinału lub półfinału nie decyduje już wyłącznie indywidualna klasa zawodników, ponieważ w fazie pucharowej poziom drużyn jest zwykle zbliżony. Kluczowe stają się wtedy:

• Plan taktyczny wynikający z analizy wcześniejszych spotkań i sposobu gry przeciwnika. Jeśli niemal cały trening podporządkowuje się posiadaniu piłki, zaczyna brakować innych elementów, na przykład skutecznego przejścia z obrony do ataku.

• Sprawnie funkcjonująca struktura zespołu, w której każdy wie, co, kiedy i gdzie ma robić.

• Unikanie błędnego ustawiania piłkarzy – już jedna niewłaściwa pozycja może zaburzyć współpracę całej drużyny.

• Zgrany zespół, świeża energia, radość z gry i całościowy system oparty na zasadach fair play.

Za wszystkie te elementy odpowiada trener. Można wątpić, czy pomagał fakt, że w dwóch pierwszych sezonach Guardioli Bayern bardzo wcześnie zapewniał sobie dominację w Bundeslidze, przez co przed decydującymi spotkaniami Ligi Mistrzów brakowało napięcia i pełnej mobilizacji.

Ponieważ wiele z tych czynników sukcesu nie było za Guardioli konsekwentnie uwzględnianych, Bayern trzykrotnie odpadał w półfinale: z Realem Madryt prowadzonym przez Carlo Ancelottiego, z FC Barceloną Luisa Enrique oraz z Atlético Madryt Diego Simeone. Szczególnie bolesna była porażka z Atlético. W pierwszym meczu Guardiola z powodów taktycznych pozostawił Thomasa Müllera poza podstawowym składem. Był to poważny błąd, ponieważ Müller wraz z Lewandowskim tworzył najskuteczniejszy duet napastników w Europie. Nie wolno również lekceważyć psychologicznego wpływu takiej decyzji na samego Müllera.

Niektórzy eksperci twierdzą, że Guardiola uczynił wielu zawodników lepszymi. My oceniamy to inaczej. Na tym poziomie piłkarze powinni przede wszystkim rozwijać swoje największe atuty, a nie tracić automatyzmy, które wcześniej działały. Zmiany należy wprowadzać z wyczuciem.

Guardiola często ustawiał zawodników poza ich naturalnymi pozycjami. Philipp Lahm był światowej klasy bocznym obrońcą, natomiast w środku pola pozostawał jedynie solidny. Robert Lewandowski mógł w pełni rozwinąć współpracę z Müllerem dopiero po kontuzji Robbena – nie dzięki pomocy Guardioli. Spadek znaczenia Mario Götzego również obciąża trenera. Trudno uwierzyć, że jeden z największych talentów ostatnich dekad nie odnalazł się w Monachium, a szkoleniowiec nie ponosił za to żadnej odpowiedzialności.

W takich sytuacjach potrzebna jest jasność. Trener powinien albo okazać zawodnikowi zaufanie, albo pozwolić mu odejść. Każdy szkoleniowiec ma możliwość podważenia pewności siebie piłkarza. Wystarczy wyobrazić sobie, że Messi lub Ronaldo byliby przez trenera regularnie sadzani na ławce rezerwowych.

Niestety w przypadku Guardioli pasuje zasada mówiąca, że niektórzy wolą mieć rację, niż odnieść sukces.

Także przy transferach nie zawsze podejmował trafne decyzje. Xabi Alonso, Benatia czy Bernat nie okazali się oczekiwanymi wzmocnieniami. Dopiero Coman i Vidal byli udanymi wyborami, lecz wtedy było już za późno, aby zmienić ogólną ocenę jego pracy.

Trzeba przyznać, że nie wszystko było złe. Guardiola wniósł do Bundesligi międzynarodowy rozgłos. W meczach z głównym rywalem, Borussią Dortmund, regularnie osiągał dobre wyniki, co nie zawsze udawało się nawet Heynckesowi. W Lidze Mistrzów oczekiwaliśmy jednak więcej. Gdyby Guardiola lepiej wykorzystał naturalne atuty zespołu, zdobycie przynajmniej jednego trofeum było możliwe. Zamiast tego Bayern trzykrotnie zatrzymał się w półfinale.

Z zainteresowaniem obserwowaliśmy, jak poradzi sobie w Manchesterze. Jedno jest pewne: jeśli chce zachować reputację wybitnego trenera, sukces musi potwierdzić również poza Barceloną.

–––